Czy w tym roku zapiszemy wzrost czy spadek PKB?

Szacowanie wzrostu PKB jest skomplikowanym i niełatwym zadaniem. Potrzebuje uwzględnienia naturalnie nie tylko przeróżnych aspektów ekonomicznych, ale również cech społecznych, związanych z polityką, a nawet kulturowych. Dlatego też wzrost PKB stara się opisać za pomocą uniwersalnych wskaźników. Najistotniejszymi wskaźnikami makroekonomicznymi, systemowo charakteryzującymi gospodarkę, będą: produkt krajowy brutto (PKB) a także produkt narodowy brutto (PNB).





Te elementy służą do podawania stanu koniunktury – pokazują, czy gospodarka się rozbudowuje, albo kurczy się. Uważa się również, iż produkt krajowy brutto i PNB pozostają bardzo dobrym określnikiem dobrobytu ludzi (jak wzrasta PKB, społeczeństwo bogaci się, jak PKB idzie w dół – ludzie biednieją). Oba wartości mają wielki wpływ na ewentualne czynione przez władzę decyzje dotyczące polityki monetarnej, podatkowej i dochodowej, ich skala jest też brana pod ocenę przez przedsiębiorców przy szacowaniu wielkości produkcji.


PKB określa się jako kompletną wartość wszelkich dóbr i usług, wytworzonych przez mieszkańców w czasie konkretnego roku w obrębie konkretnego kraju. Z kolei PNB staje się równy PKB po korekcie o dochody obywateli konkretnego kraju pozyskane za granicą i dochody cudzoziemców uzyskane na terenie konkretnego kraju. Może być szacowany na podstawie wzoru PNB = PKB + Dn (gdzie Dn – będzie to dochód netto z własności za granicą – stanowi różnicę między dochodem z własności uzyskiwanymi poza granica a dochodami z własności przekazanymi zagranicy).


Podniesienie wskaźnika PKB będzie oznaczało polepszenie zdrowia gospodarki, wzrost produkcji w przemyśle oraz eksportu, ma wpływ też na przypływ obcych inwestorów. Nie ma w tym nic dziwnego, iż podnoszące się PKB pozostaje dla każdej grupy rządzącej przyczynkiem do zadowolenia. Nie za każdym razem jednakże wzrost PKB jestzauważony przez ludzi oraz ma przełożenie na podniesienie standardu życia, o czym doskonale świadczą opinie zdecydowanej większości naszych rodaków. Pomimo tego że w 2011 roku wskazanie PKB podniosło się o więcej niż 4% (czyli – teoretycznie – o taką samą wartość wzrósł nasz dobrobyt), co czwarty mieszkaniec Polski stwierdził, iż w ostatnim roku jego sytuacja finansowa uległa pogorszeniu. I choć w opinii rządowych ekonomistów są to jedynie subiektywne (w domyśle – nieprawdziwe) doznania Polaków, udowadniają one fakt, iż produkt krajowy brutto nie będzie doskonałym miernikiem społecznego zadowolenia i sam w sobie nie zapewnia polepszenia się stopy życiowej. Zresztą o tym, iż wzrost PKB może iść w parze ze wzrostem biedy, obrazuje przykład różnorodnych krajów, między innymi Brazylii.